Czechy, Słowacja czy Węgry?
To nie przypadek, że właśnie te trzy kraje znajdują się na czele listy potencjalnych rynków do ekspansji. Ich bliskość geograficzna, rosnąca siła nabywcza konsumentów, dynamiczny rozwój e-commerce oraz kulturowe podobieństwa do Polski sprawiają, że są postrzegane jako naturalne przedłużenie działalności krajowej. Ale choć mają wiele wspólnego, różnice między nimi potrafią mieć ogromne znaczenie, często przesądzając o sukcesie lub porażce ekspansji.
Potencjał rynkowy: liczby, które mają znaczenie
Na pierwszy rzut oka Czechy, Słowacja i Węgry to rynki o podobnym profilu. Ale jeśli przyjrzymy się bliżej, zobaczymy istotne różnice.
Czechy to zdecydowanie największy rynek e-commerce spośród trójki – zarówno pod względem liczby sklepów internetowych (ponad 51 tysięcy), jak i wartości rynku, która osiąga 5,6 miliarda dolarów. Rynek ten rośnie w tempie około 11% rocznie, a e-commerce stanowi już 16% całego handlu detalicznego. To dojrzały, ale wciąż dynamicznie rozwijający się ekosystem sprzedaży online.
Słowacja, choć mniejsza populacyjnie (9,5 mln mieszkańców), również prezentuje solidny potencjał. Wartość tamtejszego rynku e-commerce to około 3,5 miliarda dolarów, a udział sprzedaży internetowej w handlu detalicznym wynosi 11%. Co ciekawe, słowaccy konsumenci są coraz bardziej świadomi – zwracają uwagę nie tylko na cenę, ale i jakość, skład oraz pochodzenie produktów.
Węgry to rynek nieco mniejszy, o wartości 2,1 miliarda dolarów i niższym tempie wzrostu (8%). Jednak liczba użytkowników internetu i odsetek osób robiących zakupy online są bardzo zbliżone do pozostałych krajów. To oznacza, że przy odpowiednim podejściu, można tam zbudować stabilną pozycję.
Co decyduje o zakupie? Klient, język, cena
Wrażliwość na ceny to tylko część obrazu – rynki Europy Środkowo-Wschodniej są znacznie bardziej złożone.
W Czechach kluczowym czynnikiem są niskie ceny i szybkość dostawy – czeski klient oczekuje dostarczenia produktu w ciągu 1–3 dni. Jednak równie ważna jest jakość: zadowolony klient wraca, niezadowolony nie daje drugiej szansy. Czescy konsumenci przywiązują też dużą wagę do obsługi w swoim języku – brak lokalizacji językowej sklepu może być barierą nie do przeskoczenia. Na tym rynku działa zasada: “co nie jest po czesku – nie istnieje”.
Słowacy, mimo dużego podobieństwa językowego do Czechów, nie akceptują czeskiego jako substytutu. Obsługa klienta i komunikacja muszą być w języku słowackim. W tej grupie rośnie także grupa klientów wybierających jakość zamiast ceny – to efekt rosnących dochodów i zmian konsumenckich. Wizerunek polskiego rynku jako „sklepu Europy” działa na korzyść polskich marek – Słowacy są otwarci na nasze produkty, ale oczekują szybkiej i bezproblemowej dostawy.
Na Węgrzech natomiast cena to absolutny priorytet – większość konsumentów dokładnie porównuje oferty, zanim dokona zakupu. Promocje, darmowa wysyłka i komunikaty o okazjach cenowych to skuteczne narzędzia przyciągania uwagi. Węgrzy chętnie kupują w e-sklepach, które są po prostu najtańsze – nawet jeśli są zagraniczne. Barierą może być język – wielu użytkowników nie zna angielskiego, dlatego pełna lokalizacja w języku węgierskim to warunek konieczny.
Logistyka i płatności: różne nawyki, różne potrzeby
Wszystkie trzy rynki różnią się również pod względem preferowanych form dostawy i metod płatności.
W Czechach dominuje Packeta (dawniej Zásilkovna) – system punktów odbioru, z których korzysta aż 42% konsumentów. Gotówka przy odbiorze nadal ma duże znaczenie (36%).
Na Słowacji bardzo popularne są dostawy kurierem (GLS, DPD), ale również automaty paczkowe. Płatności kartą są najbardziej preferowaną metodą, ale Słowacy chętnie korzystają też z gotówki przy odbiorze.
Węgrzy najczęściej korzystają z GLS i narodowej poczty – Magyar Posta. Warto wiedzieć, że dostawa do automatów (FoxPost) staje się coraz bardziej popularna. Pod względem płatności rynek jest podzielony niemal równo między gotówkę, karty debetowe i przelewy elektroniczne.
Kiedy kupują i gdzie warto się reklamować?
Czas zakupów i sezonowość różnią się w zależności od kraju.
W Czechach największy ruch przypada na Boże Narodzenie, a także na lokalne święto miłości – 1 maja. Słowacy są aktywni zakupowo przy okazji świąt religijnych, Walentynek i akcji rabatowych. Węgry natomiast wyraźnie skupiają największy ruch e-commerce wokół Black Friday – to wydarzenie odpowiada za jedną trzecią rocznej sprzedaży online w tym kraju.
Jeśli chodzi o strategię reklamową, warto pamiętać, że w Czechach ogromne znaczenie ma Seznam.cz – lokalna wyszukiwarka z własnym systemem reklamowym (Sklik Ads), który dociera do ponad 95% czeskich internautów. Niezależnie od kraju, warto uwzględnić porównywarkę Heureka, działającą w całym regionie. Kampanie Google i Meta są oczywiście istotne, ale nie zawsze wystarczające – sukces zależy od obecności w lokalnych kanałach, znanych i zaufanych przez konsumentów.
Podsumowanie: który rynek wybrać?
Każdy z omawianych rynków może być świetnym kierunkiem ekspansji – pod warunkiem, że dopasujesz swoją ofertę, komunikację i logistykę do lokalnych oczekiwań.
- Czechy będą dobrym wyborem, jeśli stawiasz na produkty praktyczne i wysokiej jakości, zależy Ci na trwałych relacjach z klientami i możesz zapewnić wsparcie w języku czeskim.
- Słowacja to rynek otwarty na polskie marki, ale wymagający – klient oczekuje szybkiej dostawy, lokalnego języka i profesjonalnej obsługi.
- Węgry są wrażliwe na cenę, ale przy odpowiedniej strategii rabatowej i dostępności produktów w języku węgierskim, mogą dać świetne wyniki sprzedażowe.
Ekspansja zagraniczna to nie sprint, tylko maraton – i warto zacząć go z odpowiednim partnerem.
Jeśli chcesz, by Twoje wejście na nowy rynek było przemyślane, skuteczne i zbudowane na lokalnych insightach – porozmawiajmy. W Get Noticed specjalizujemy się w kompleksowym wdrażaniu marek na rynki zagraniczne.
🟢 Obejrzyj nagranie webinaru Allegro z naszą ekspertką, Karoliną Jamką, z którego uzyskasz jeszcze więcej informacji na temat skalowania biznesu w Europie Środkowo-Wschodniej: https://www.youtube.com/watch?v=7Geqd1AS6uE&t=365s