Odpowiadamy na pytania DIMAQ dotyczące ekspansji zagranicznej! 

Ekspansja zagraniczna to jeden z obszarów, który jest naturalnym kierunkiem dla rozwoju sklepu internetowego. Prowadzenie działalności poza granicami Polski to zarówno doskonała okazja dla poszerzania zakresu możliwości własnego biznesu, jak również szansa na zwiększenie przychodów.
Nie czekaj na sukces – działaj!
Skontaktuj się z nami już dziś, aby dowiedzieć się, jak nasze rozwiązania mogą pomóc Twojemu biznesowi osiągnąć nowe wyżyny. Nasz zespół ekspertów jest gotowy, aby wspierać Cię na każdym kroku – od strategii po realizację. Z nami Twój biznes nie zna granic. Zacznij swoją podróż do sukcesu teraz!
Spis treści

Trzeba jednak pamiętać, że potencjał ekspansji zagranicznej można wykorzystać przede wszystkim dzięki właściwemu rozeznaniu się w nowym środowisku oraz wnikliwej analizie panujących trendów, konsumentów, jak i konkurencji. Dzięki tak zebranym informacjom można z dużo większą pewnością podejść do planowania odpowiedniej strategii działania, wykorzystując mocne strony własnej oferty i czynniki sprzyjające, obecne na danym rynku, 

O obszarach istotnych dla ekspansji wielokrotnie opowiadaliśmy podczas naszych webinarów, które znaleźć możecie na naszym kanale YouTube:

Jak przygotować się do ekspansji na rynki zagraniczne?
O czym musisz wiedzieć przed rozpoczęciem ekspansji?

Podczas jednego z naszych wystąpień otrzymaliśmy od Was wiele pytań, na które postanowiła odpowiedzieć nasza eksperta. Karolina Jamka, Business Development Manager w Get Noticed Agency. Zamieszczone poniżej odpowiedzi poparte są wieloletnim doświadczeniem naszego zespołu i stanowią zbiór wiedzy na temat jednych z najbardziej istotnych elementów ekspansji na rynki zagraniczne!

Kiedy jest taki moment w cyklu życia firmy, kiedy warto rozważać ekspansję? A kiedy nie rekomendujecie wejścia na rynki zagraniczne?

Pozwolę sobie wymienić poszczególne sytuacje, w których rozpoczęcie ekspansji jest zasadne, a w których nie, a także pokrótce je opisać. 

Kiedy zatem wejść na rynek zagraniczny?

  • Search Volume osiąga sufit.

    To typowa sytuacja, gdy nasze kampanie marketingowe dostarczają ruch na stronie na na stałym poziomie, sprzedaż nie wzrasta mimo optymalizacji CRO (Conversion Rate Optimization), a z konkurencją możemy rywalizować już tylko na ceny, zmniejszając nasz zysk i ROI (Return On Investment). W takiej sytuacji wyjście na rynki zagraniczne pozwala otworzyć nowe kanały dotarcia do konsumentów, a co za tym idzie – pozwala także na skalowanie biznesu. 
  • Stabilna pozycja na rynku.

    Stabilna pozycja na rynku zapewnia bezpieczeństwo dla prowadzonego biznesu i pozwala na podjęcie nowych działań – ukierunkowanych na rozwój, ale związanych z ryzykiem przebiegu nowego przedsięwzięcia. Jednym z takich działań jest właśnie ekspansja na rynki zagraniczne.
     
  • Stabilna sytuacja finansowa i kadrowa.

    Podobnie do punktu powyżej. Stabilna sytuacja finansowa i kadrowa sprawia, że realizacja planu będzie wiązała się z większym prawdopodobieństwem końcowego sukcesu.
  • Zabezpieczone budżety inwestycyjne na rozwijanie sprzedaży na nowym rynku.

    Zabezpieczone budżety inwestycyjne pozwolą na dokładne zaplanowanie wszystkich działań związanych z ekspansją zagraniczną.
  • Bardzo duża świadomość marki na rynku rodzimym. 


Duża świadomość marki na rynku rodzimym sprawia, że firma może skupić większą uwagę na nowym rynku, podczas gdy na rynku rodzimym dalej będzie czerpać profity z faktu, że jest bardzo dobrze kojarzona przez swoich potencjalnych, jak i dotychczasowych odbiorców. 

Sytuacji, w których warto rozważyć ekspansję zagraniczną jest oczywiście więcej. Powyżej wymienione zostały te najbardziej modelowe. Trzeba także pamiętać, że taką decyzję warto podjąć w oparciu o dokładną wiedzę na temat biznesu, jak i jego możliwości ekspansyjnych. W tych kwestiach zdecydowanie zalecamy kontakt z ekspertami, którzy specjalizują się w kampaniach eksportowych. Warto także pamiętać o kilku czynnikach, których obecność powinna być sygnałem, że firma jeszcze nie jest gotowa do wejścia na nowy rynek

Kiedy zatem nie wchodzić na rynek zagraniczny? 

  • Brak wystarczających zasobów finansowych i kadrowych.
  • Słabe wyniki sprzedażowe na rynku lokalnym lub duża możliwość optymalizacji i rozwoju na rynku rodzimym.

    Zdecydowanie lepiej najpierw skupić się na rozwoju i wykorzystaniu potencjału lokalnego rynku.
  • Brak wiedzy na temat docelowego rynku zagranicznego

    Odpowiednia analiza rynku jest kluczowa w działaniach ukierunkowanych na rzecz ekspansji na rynki zagraniczne.
  • Brak współpracy z wyspecjalizowanymi podmiotami do ekspansji na rynki zagraniczne

    Wyspecjalizowane podmioty do ekspansji zagranicznej pomogą zająć się tymi obszarami, do których kadra firmy nie ma wystarczających kompetencji. Tutaj możemy zaliczyć m.in.: ekspertów od reklam na rynkach zagranicznych, analityków, tłumaczy, obsługę klienta w języku dedykowanym kierunkowi ekspansji.
  • Brak zespołu marketingowego/e-commercowego, który mógłby wdrożyć projekt. Brak E-commerce/performance/marketing managera, który mógłby sprawnie poprowadzić projekt i raportować jego wyniki.

    Odpowiednio wykwalifkowany zespół marketingowy wdroży wszystkie działania niezbędne dla działań na rynku zagranicznym. Brak takiego zespołu będzie sprzyjać niedociągnięciom, jak i braku efektywnej realizacji planu.

Co jest barierą wejścia na rynek zagraniczny dla polskiej firmy?

Do takich barier niewątpliwie zaliczymy wszystko to, co związane z odmiennością kulturową, prawną, jak i językową. Będą to zatem:

  • Różnice kulturowe i obyczajowe. 
  • Język. 
  • Odmienne przepisy prawne. 
  • Zwyczaje. 
  • Lokalna konkurencja. 
  • Niewystarczająca znajomość rynku. 
  • Przyzwyczajenie do rozwiązań stosowanych w Polsce i przenoszenie ich na rynek zagraniczny. 
  • Logistyka. 
  • Nieznajomość lokalnego rynku, jego zagrożeń, wad, jak i możliwości. 

Oczywiście wszystkie bariery można z powodzeniem pokonać, dzięki właściwie przygotowanej strategii działania oraz współpracy z podmiotami, które będą w stanie wesprzeć firmę w działaniach ekspansyjnych. 

Podobno bardzo dobrym kierunkiem ekspansji jest teraz mocno rozwijająca się Rumunia. Czy to prawda?

Tak, to prawda. Rumuńska branża e-commerce przeżywa znaczący rozkwit. Główny wpływ na to zjawisko miała pandemia, która wymusiła poniekąd rozwój sprzedaży internetowej. W 2022 roku, branża e-commerce zanotowała wzrost o ponad 40% w stosunku do roku ubiegłego, a kolejne lata zapowiadają się równie obiecująco. Co więcej, za 63% wszystkich zakupów przez Internet odpowiada grupa wiekowa w przedziale 18-34 lata. To sprawia, że tendencja wzrostowa e-commerce w Rumunii, według szacunków, utrzyma się bardzo długo. Warto także zauważyć, że w ostatnim roku znacząco wzrosła wartość koszyka zakupowego, o 30% do średniej. Na ten moment nic nie zapowiada by trend ten miał się zatrzymać, szczególnie że rynek rumuński jest wciąż nienasycony sklepami internetowymi. Współczynnik liczby sklepów internetowych na 1000 mieszkańców Rumunii wynosi 1,3, w Polse jest to 1,5, a w Czechach aż 5.

Skąd brać know how o danym rynku bez budżetu na badania?

  • Ogólnodostępne raporty prowadzone przez instytucje państwowe, izby gospodarki elektronicznej. Na stronie polskiej izby gospodarki elektronicznej można znaleźć wiele interesujących raportów na temat rynków naszych sąsiadów. 
  • Raporty publikowane przez firmy konsultingowe. Wiele takich raportów jest publikowanych na stronach największych firm konsultingowych, jak np. PwC,
  • Raporty z portali statystycznych, jak choćby Statista, DataReportal. 
  • Raporty UE, jest także specjalna strona, gdzie możemy obserwować rozwój e-commerce w krajach Europy – ecommerce-europe.eu
  • Warto śledzić także blogi, artykuły firm zajmujących się ekspansją na rynki zagraniczne, jak chociażby Get Noticed, czy Expandeco, które analizują poszczególne rynki.
  • Analiza konkurencji.

Jak radzicie sobie z językiem natywnym? Macie swoich zaufanych native speakerów?

Tak, współpracujemy z zaufanymi native speakerami, którzy wykonują dla nas tłumaczenia. Zdecydowanie nie zalecamy wykonywania tłumaczeń na własną rękę czy przez różnego rodzaju translatory lub AI, ponieważ taki komunikat będzie brzmieć sztucznie, a bardzo często także i niepoprawnie. Współpraca z native speakerem to gwarancja tego, że nasz tekst zostanie przetłumaczony w odpowiednim kontekście, w sposób odpowiadający danej kulturze i stylowi wypowiedzi. Oczywiście należy pamiętać, że w przypadku tłumaczeń bardzo ważna jest także lokalizacja – czyli dostosowanie sposobu komunikacji do tego w jaki sposób jest faktycznie używana w danym regionie. 

Jakie podstawowe działania jakie powinno się podjąć wchodząc na rynki zagraniczne? Oraz czy powinniśmy iść w język angielski czy lokalny?

Zdecydowanie język lokalny. Jest on bardziej preferowany dla konsumentów każdego rynku. W kwestii działań, które należy podjąć wchodząc na rynki zagraniczne, to na pewno warto przygotować: 

  • analizę danego rynku, przede wszystkim w obszarze dedykowanej grupy docelowej oraz konkurencji
  • dedykowaną danemu rynkowi stronę internetową (przetłumaczoną w danym języku)
  • logistykę, płatności i certyfikaty lokalne
  • obsługę klienta w danym języku
  • social proof
  • strategię działania, wraz ze strategią pozyskiwania klientów
  • marketing – kampanie reklamowe
  • raportowanie per rynek i w porównaniu rynków do siebie

Czy ekspansja to zawsze duży wydatek dla firmy?

To zależy od tego, jak umiejscowimy znaczenie “dużego wydatku”. W ogólnym rozrachunku trzeba liczyć się z kosztami wyższymi niż w przypadku prowadzenia działań w Polsce. Przede wszystkim dlatego, że dobrze przeprowadzona ekspansja wymaga przetłumaczenia całego sklepu/strony i skopiowania go w nowej domenie, skonfigurowania popularnych na danym rynku metod płatności i dostawy, spełnienia wymogów prawnych i finansowych (jak chociażby LUCID czy VAT OSS), czy zatrudnienia/zlecenia obsługi klienta w języku natywnym. Jeśli mówimy o B2B lub usługach, to samo zatrudnienie zespołu na obcym rynku będzie dla nas kosztem. 

Jeśli natomiast chodzi o budżety marketingowe, to wiele zależy od wybranego rynku. Bariera wejścia na rynek Stanów Zjednoczonych (gdzie w grę wchodzi jeszcze $) będzie dużo wyższa niż bariera wejścia do Rumunii czy Grecji. W efekcie, by rozpocząć kampanie performance w Stanach, będziemy rozmawiać raczej o budżetach w wysokości kilkunastu lub kilkudziesięciu tysięcy dolarów na start, podczas gdy w Rumunii raczej będziemy rozpoczynać od budżetów w wysokości kilku do kilkunastu tysięcy lei rumuńskich. Oczywiście należy pamiętać, że ekspansja to nie tylko koszty, ale także nowe możliwości dla rozwoju biznesu i skalowania przychodów.

Jak oceniasz narzędzia od Google? Moje doświadczenia z nim były dość kiepskie, bo zawsze sugerowanym rynkiem jest USA.

Jest to naturalny wybór, ponieważ Stany są tak dużym i rozwiniętym krajem, że zawsze będą dominować w analizach. Niemniej jednak przy odpowiednim poznaniu narzędzi Google można skonfigurować dane tak, by dawały dla nas wymierne wyniki i podpowiadały rozwiązania, a nie dezinformowały. Łatwiejsze w tym wypadku będzie zestawianie i porównywanie ze sobą 2 wybranych krajów o podobnej specyfice, np. Czechy i Rumunia, niż USA i Rumunia lub wszystkich dostępnych krajów. Drugą kwestią jest jednak to, że właśnie z uwagi na niedoskonałość wielu narzędzi, w naszej analizie rynków korzystamy z różnych źródeł, zestawiając ze sobą najważniejsze metryki. Dopiero taki ogląd na rynki daje nam wiarygodne i w miarę pewne wnioski.

Czy warto zaczynać działalność na rynkach zagranicznych bez wcześniejszego doświadczenia na rynku polskim, np. w modelu dropshipping?

To zależy. Na rynku rodzimym łatwiej jest się nauczyć mechanizmów, które panują w biznesie, zdobyć wiedzę i doświadczenia. Niemniej jeśli są ku temu odpowiednie zasoby i przesłanki, to równie dobrze biznes można rozpocząć na rynku zagranicznym. Wszystko zależy od zabezpieczonego budżetu, znajomości mechanizmów sprzedaży online, znajomości języka
(by zapewnić obsługę przed i pozakupową). Start na rynku natywnym zwykle bywa po prostu łatwiejszy. 

Czy tych wszystkich danych może nie jest za dużo? Jak to wszystko potem spiąć w całość i wyciągnąć najważniejsze wnioski?

Tak, tych danych jest bardzo dużo, ale w końcu celem jest wprowadzenie biznesu na zupełnie nowy rynek. To sprawia, że musimy poznać wiele obszarów, które bezpośrednio wiążą się z prowadzeniem biznesu w innym kraju. Czynników, które mogą mieć wpływ na prowadzoną firmę jest naprawdę wiele, dlatego tych informacji jest tak wiele. Nie wystarczy wiedza o demografii, by skutecznie sprzedawać. W tej kwestii ważne będzie to, by obok tego poznać trendy, kalendarz, przyzwyczajenia konsumentów, jak i grupę odbiorców najczęściej kupującą online na danym rynku. 

Każda informacja, każda metryka może być na swój sposób ważna, ale oczywiście konieczne jest to, by na ich bazie wyciągnąć konkretne wnioski dotyczące danego rynku. W tej kwestii polecamy przygotowanie sobie 10-20 punktów, które będą podsumowaniem dla tych wszystkich informacji. W takiej formie jest to znacznie prostsze do zapamiętania. Warto także przeprowadzić analizę swojego biznesu – choćby w popularnej analizie SWOT i otrzymane zagadnienia zestawić z danymi o rynku. W ten sposób szybko zauważymy, że konkretne metryki mogą odpowiadać na mocne i słabe strony naszej firmy. 

Czy są jakieś normy, pod względem których użytkownicy w rożnych krajach zachowują się podobnie? Czy każdy rynek jest inny i nie można zastosować podobnych rozwiązań?

Przekładanie strategii działania z jednego rynku na drugi rzadko kiedy jest dobrym rozwiązaniem. Niemniej tak, są takie obszary, w których konsumenci danych rynków zachowują się podobnie, co sprawia, że w pewnym stopniu można bazować na wypracowanych wcześniej rozwiązaniach. W pewnym stopniu – ponieważ wypracowane rozwiązania mogą być skuteczne na danym rynku i nawet pomimo podobnych zachowań konsumentów, ich efektywność może różnić się przez zupełnie inne czynniki charakterystyczne dla danego rynku – jak np. regulacje prawne. W kwestii tych obszarów – tutaj wymienić można choćby to, że na rynkach CEE największą grupę kupujących online stanowią tzw. młodzi dorośli, czyli osoby w przedziale wiekowym 18-34 lata. Osoby te zdecydowanie częściej bazują na rekomendacjach, opiniach w sieci, bardzo sprawnie korzystają z porównywarek cenowych. Chętniej skorzystają z oferty marki, która do nich przemawia, z którą się identyfikują niż tej, której oferta jest po prostu tańsza. To także grupa osób weryfikująca firmy nie tylko na stronach internetowych, ale także na portalach społecznościowych. Bardzo łatwo także ją zniechęcić przez niedziałające elementy na stronie, zbyt dużą ilość pop-upów, czy nie intuicyjną ścieżkę zakupową w sklepie. Takich podobieństw znaleźć można oczywiście dużo więcej, kiedy prowadzi się działania ukierunkowane na ekspansję to zdecydowanie łatwiej jest takie tendencje zauważyć. 

Czy zdarzyło się tak, że nie wzięliście pod uwagę jakiegoś czynnika, który spowodował, że ekspansja nie przebiegła zgodnie z założeniami? Jeśli tak, to jaki to był czynnik?

Nie mieliśmy takiego przypadku, ale znam sytuację firmy, która bez wcześniejszej analizy rynku wyszła ze sprzedażą swoich produktów na rynek czeski. Mieli ogromną ilość zwrotów, których przyczyny nie potrafili zrozumieć. Nie wzięli pod uwagę faktu, że kilka miesięcy wcześniej, na rynku czeskim obecna była spora afera, w której tle były właśnie produkty z ich kategorii. W efekcie tego czesi nie ufali tej kategorii produktów i po ich otrzymaniu, gdy zorientowali się, że produkt jest made in Poland, zwracali go.

Czy otrzymam jakiekolwiek wyniki, jeżeli branża / produkt jest mocno niszowy w EU, a bardzo mocno rozwinięty w USA?

To zależy – począwszy od samego produktu, przez sposób jego promocji, a na zapotrzebowaniu na niego i możliwościach jego popularyzacji kończąc. Wiele rozwiązań, które najpierw były popularne w Stanach po kilku latach przyjęło się z dużym sukcesem w Europie. Na pewno warto poczynić dokładną analizę, ale jest to pytanie bardziej biznesowe niż ukierunkowane na ekspansję zagraniczną więc wszelkie dywagacje na temat sensowności takiego rozwiązania raczej wolimy zostawić doradcom biznesowym. Z naszej strony możemy stwierdzić natomiast, że odpowiedni marketing potrafi zdziałać cuda, a historia zna wiele takich przypadków, kiedy coś z pozoru niepraktycznego osiągało sukces sprzedażowy dzięki reklamie. 

Czy korzystacie ze wsparcia specjalistów digital marketingowych z danego kraju rekomendując marketing mix na rynek zagraniczny dla swojego klienta? Na to odpowiedziałam w jednym z naszych webinarów (link), ale myślę, że warto poruszyć generalnie różnicę pomiędzy agencją w PL, która prowadzi działania na zagranicę i agencjami lokalnymi i powiedzieć dlaczego warto mieć jedną w PL.

Taki mix na rynek zagraniczny nie jest rozwiązaniem, które stwarza jakąkolwiek przewagę dla naszych klientów. Każda z agencji może mieć zupełnie odmienne podejście do sposobu prowadzenia działań marketingowych, co sprzyja niepotrzebnym nieporozumieniom. 

Ponadto należy pamiętać, że kontakt między polskim przedsiębiorcą, a przedstawicielem agencji zagranicznej może być trudny. Przekazanie oczekiwań, rozmowa na temat aktualnej sytuacji czy samo raportowanie może stwarzać wiele problemów. W końcu przetłumaczenie komunikatu, by miał ten sam wydźwięk i znaczenie, bywa trudne nawet dla osób świetnie posługujących się danym językiem obcym.  

Drugą kwestią są finanse. Agencje zagraniczne, szczególnie na Zachodzie Europy i południu są znacznie droższe niż agencje polskie. Przy tym należy dodać, że w poszczególnych krajach podejście do polskiego przedsiębiorcy bywa bardzo różne, a sam fakt jego chęci korzystania z reklamy na nowym rynku sprawia, że stawki niejednokrotnie są jeszcze mocniej windowane do góry. 

Zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem jest korzystanie z polskiej agencji, która jest wyspecjalizowana w danym rynku, tak jak ma to miejsce w przypadku Get Noticed. Współpracujemy z native speakerami, którzy wspierają nas w tłumaczeniach, a za sukces kampanii naszych klientów odpowiadają eksperci, których wiedza została doceniona m.in. przez Google.

Czy współpracujecie ze specjalistami z rynków, na które prowadzona jest ekspansja, żeby mieć jak najbardziej rzetelne info z pierwszej ręki?

Tak, właściwie odpowiedzieliśmy na to pytanie w poprzednim. Jeśli chodzi o współpracę z takimi specjalistami, to są to przede wszystkim native speakerzy, wykwalifikowani do współpracy z agencjami marketingowymi. Dzięki temu mamy pewność, że nasze komunikaty w pełni odzwierciedlają to, czego oczekujemy i co chcemy przekazać odbiorcom danego rynku w imieniu naszego klienta. Jeśli natomiast chodzi o prowadzenie kampanii reklamowych, to wszystkie działania prowadzą nasi specjaliści, w Polsce. Jest to celowy wybór, który pozwala uniknąć nieporozumień związanych z koniecznością tłumaczenia komunikatów klient – pracownik, różnicami kulturowymi, zwyczajami, etc. Prowadzenie działań na wiele rynków w jednej agencji pozwala też na zbudowanie przepływu danych, który umożliwia w równym stopniu ocenę wszystkich rynków, chociażby przez budowanie spójnych wspólnych raportów czy analizę w oparciu o ten sam model atrybucji. Know how w prowadzeniu kampanii zagranicznych polega przede wszystkim na precyzyjnych tłumaczeniach i zbudowaniu dobrego procesu obsługi i raportowania. Samo prowadzenie kampanii w Polsce nie różni się od prowadzenia kampanii w Niemczech, to jakość usługi i umiejętność raportowania z uwzględnieniem rynków stanowi największą różnicę. 

Czy uwzględniacie potencjalną konkurencję na danym rynku? 

Tak, oczywiście. Analiza konkurencji jest jednym z kluczowych obszarów planowania ekspansji zagranicznej. Z jednej strony jest to rozwiązanie, które pomaga oszacować, czy na rynku jest wystarczająco dużo miejsca, by nasz produkt mógł się rozwinąć. Z drugiej natomiast możemy ocenić, jak silna jest ta konkurencja, jak się komunikuje i co my możemy zrobić inaczej, lepiej, by ją wyprzedzić. Po trzecie, analiza konkurencji pomaga także w poznaniu nowego rynku. Dzięki takiej analizie możemy ocenić, które rozwiązania stosowane przez konkurencję działają, które nie. Oczywiście nie ma tutaj miejsca na kopiowanie pomysłu, ale jest to naprawdę dobra opcja dla opracowania czegoś własnego. 

Są jeszcze inne, bardziej dedykowane narzędzia do wypatrywania anomalii albo wyszukiwania konkurencji na danym rynku?

Z takich narzędzi na pewno warto zwrócić uwagę na Semrush, Senuto, SimilarWeb, Search Metrics. Dzięki tym narzędziom będziemy mieli dokładny podgląd na strony, który pozycjonują się na frazy, które są powiązane z naszym biznesem. 

Czy możliwe jest prowadzenie kompleksowych działań komunikacyjnych z poziomu PL na inne rynki EU czy jednak pojawi się konieczność korzystania z lokalnych agencji?

Tak, jak najbardziej jest możliwe prowadzenie kompleksowych działań komunikacyjnych we współpracy z polską agencją. Nie możemy oczywiście mówić z perspektywy innych agencji, ale w Get Noticed współpracujemy z native speakerami. Taka współpraca pozwala prowadzić nam spersonalizowaną komunikację z odbiorcą marki na danym rynku. Tak, jak już wcześniej wspominałam – tyczy się to nie tylko komunikacji, ale także i działań reklamowych czy SEO. Kierowanie działaniami marketingowymi na wiele rynków w ramach jednej agencji jest o tyle lepsze, gdyż pozwala na efektywny przepływ danych, a co za tym idzie – miarodajną ocenę wszystkich rynków. Ponadto, tak jak ujęłam to wcześniej – Know how w prowadzeniu kampanii zagranicznych polega przede wszystkim na precyzyjnych tłumaczeniach i zbudowaniu dobrego procesu obsługi i raportowania. Prowadzenie kampanii w Polsce nie różni się od prowadzenia kampanii w Niemczech, to jakość usługi i umiejętność raportowania z uwzględnieniem rynków stanowi największą różnicę, a także tzw. “marketing mix”, czyli wykorzystanie  różnych kanałów, sposobów komunikacji i prezentacji produktów, tak by zwiększyć szanse na realizację celu biznesowego.

Czy lepiej najpierw uderzyć w jeden rynek, np. podobny, czy iść od razu szerzej i wybrać kilka rynków?

To zależy od potencjału branży. Należy jednak pamiętać, że ekspansja to maraton, a nie sprint i podejść do tematu metodą małych kroków. Zwykle rekomendujemy rozpoczęcie działań od 1 rynku i stopniowe rozszerzanie działań, kanałów i budżetów. Jeśli jednak firma jest na to gotowa organizacyjnie, zasobowo i finansowo, to nic nie stoi na przeszkodzie by uruchomić jednocześnie np. 3 sklepy na 3 rynki. W taki sposób także współpracujemy, rzadko jednak jest to w sytuacji, kiedy firma dopiero rozpoczyna swoje działania zagraniczne. 

Podsumowanie

Ekspansja na rynki zagraniczne to niewątpliwie atrakcyjny kierunek rozwoju – szczególnie dla firm, które mogą cieszyć sie stabilną i silną pozycją w lokalnej przestrzeni. Zanim jednak przejdziemy do działań, zmierzających do sprzedaży na nowych rynkach, warto poświęcić dużo czasu na wnikliwą analizę i zdobycie wiedzy na temat potencjalnych kierunków ekspansji. Mamy nadzieję, że odpowiedzi na pytania, które pojawiły się podczas webinaru DIMAQ Voice, będą stanowiły wartościowy zbiór informacji, przydatnych podczas poznawania specyfiki, jak i planowania działań ekspansyjnych. 

Jeśli masz pytania na temat ekspansji napisz do nas w sekcji komentarzy pod tym artykułem! Jeśli natomiast interesuje Cię temat rozwoju biznesu na rynkach zagranicznych i chcesz porozmawiać na ten temat z naszymi ekspertami, to naciśnij baner poniżej i wypełnij krótki formularz kontaktowy. Odezwiemy się do Ciebie w przeciągu 24 godzin!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się do newslettera

Pozwól się zaskoczyć nowościami, poradami, darmowym dostępem do materiałów edukacyjnych. Otrzymuj powiadomienia o wpisach na naszym blogu i nie tylko!

Zapisz się do newslettera

Pozwól się zaskoczyć nowościami, poradami, darmowym dostępem do materiałów edukacyjnych. Otrzymuj powiadomienia o wpisach na naszym blogu i nie tylko!